Od Schopenhauera do perspektywizmu - Nietzsche (2)



Perpektywiczny pluralizm.
W przekonaniu Nietzschego14 nie można właściwie mówić o wiedzy jako zespole obiektywnych poglądów o ważności uniwersalnej, które byłyby odzwierciedleniem zewnętrznego świata. Jego stanowisko znajduje się w całkowitej opozycji do powszechnych w XIX wieku pozytywistycznych tendencji, dla których możliwość osiągnięcia obiektywnej wiedzy, nie ulega żadnej wątpliwości. Scjentyzm uznaje Nietzsche za „gwałtowną żądzę pewności”, która chce usunąć wszelkie wątpliwości i różnice poglądów, zapewniając uniformizację przekonań. Tendencja ta wynika z tego samego „instynktu słabości”, który dążąc do zawładnięcia całą kulturą za pomocą ujednolicenia, zrodził wcześniej religię oraz metafizykę. W przypadku zarówno nauki, jak i religii, widzi Nietzsche stosowanie przymusu w narzucaniu poglądów, które uchodzą za uniwersalne. Ujednolicanie tych ostatnich powoduje zanik twórczej pasji; stanowi symptom „zubożenia życia” w sensie rezygnacji z działania twórczego i nowatorskiego. 15
Wiąże się to ściśle z przekonaniem o niemożliwości osiągnięcia absolutnej prawdy, a także z brakiem wiary w istnienie ostatecznego jej kryterium. Nie istnieje tu wyraźna granica między prawdą a błędem – za błąd uznaje Nietzsche twierdzenia, które kiedyś uchodziły za prawdę, teraz natomiast stały się nudne i przestały działać pobudzająco. Bezwzględna wola prawdy staje się szkodliwa, bo eliminuje złudzenia, będące niezbędnymi dla aktywności jednostki. Istnieje w człowieku potrzeba nadawania swemu życiu jakiegoś sensu, co umożliwia podejmowanie działań i podtrzymywanie swego istnienia. Nietzsche mówi o potrzebie iluzorycznej wiary w sensowność świata oraz w znaczenie swych ideałów. Te ostatnie są po jakimś czasie burzone, aby ustąpić miejsca innym, również prezentowanym jako absolutne. Nietzsche nie jest jednak relatywistą, rozumianym w takim sensie, który dopuszczałby wszelkie możliwe wartościowania i kryteria ocen. Zgadza się on jedynie na zmienność systemów wartości, w zależności od nasilenia tkwiącej w człowieku woli mocy. Opowiada się więc raczej za pluralizmem wartości, według którego dopuszczalne mogą być różne ujęcia sensu rzeczy, pod warunkiem, że sprzyjają one wzrostowi sił życia.
Uznanie poglądów za fikcyjne nie pozbawia ich znaczenia, choć odbiera im rolę jednoznacznego opisu świata. Fikcje narzucają światu pewien tymczasowy ład, są oczywiście błędne, ale sprzyjają zachowaniu życia. Nietzsche kwestionuje przy tym koncepcję uniwersalnego i „bezczasowego” podmiotu poznania, czyli funkcjonującą od czasów Kanta teorię, iż gwarancją obiektywności wiedzy jest pewna struktura psychiczna występująca u wszystkich ludzi. Poszukiwanie jej postrzega jako lekceważenie zróżnicowania psychicznego jednostek oraz przejaw złudzeń metafizycznych. W zamian proponuje swoje stanowisko – perspektywizm. Wedle tego ostatniego, przekonania zależne są od indywidualnego podmiotu oraz dopuszczalna jest zmienność i różnorakość ujęć nawet tych samych zjawisk. Ów perspektywizm wiąże się z pluralizmem, który polega na uznaniu możliwości nadawania zjawiskom różnorakiego sensu i ich rozmaitej interpretacji.
Pluralizm głosi prawomocność wielu interpretacji tych samych zjawisk ze względu na rozmaitość ludzkich indywiduów. Nie ma możliwości jednoznacznej interpretacji - konieczne jest istnienie wielu interpretacji znaczenia zjawisk. Te ostatnie nie posiadają same w sobie obiektywnego sensu, musi on więc zostać nadany przez jednostki według ich własnego gustu, czy też, mówiąc inaczej, z innej perspektywy.16
Nie ma dla Nietzschego jednej i wyłącznej metody poznania. Trzeba respektować różnorakie sposoby ujmowania świata – wszelkie tendencje do absolutyzacji muszą budzić sprzeciw. Każde zjawisko może być interpretowane na nieskończoną ilość sposobów i można mu nadawać nieskończoną ilość sensów. Był on pierwszym, który głosił, że nasz umysł nie tylko nie poznaje rzeczywistości takiej, jaka ona jest, ale wręcz ją fałszuje. Ludzie przyzwyczajają się do tworzonych przez siebie obrazów rzeczywistości i uznają je za prawdziwe. Taki punkt widzenia wprost prowadzi do stwierdzenia, że nikt nie może rościć sobie pretensji do tego, że jego przekonania o naturze rzeczywistości lub dobru moralnym są lepsze czy pewniejsze niż kogokolwiek innego.
U Nietzschego perspektywiczny pluralizm jest wyjściowym stanem faktycznym. Perspektywiczne fikcje wypełniają pewne zadania: z jednej strony chodzi o praktyczną użyteczność, z drugiej natomiast o estetyczne doświadczenie świata. Fikcje mają pobudzać do intensyfikacji życia, w taki sam sposób, w jaki pobudza dzieło sztuki. Estetyczny stosunek do świata nie polega jednak na prostym uznaniu jednakowo zasadnych obrazów świata i podjęciu decyzji o porzuceniu dążeń dotarcia do prawdy. Nie chodzi tu o bierną postawę odbiorcy, lecz raczej o dionizyjską integrację ze światem – wielość perspektyw pobudzać ma do życia.
Młody Nietzsche jest jednym z największych zwolenników filozofii Schopenhauera.
Przejmuje wszystkie myśli swojego mistrza i bez zastrzeżeń im się podporządkowuje. W końcu jednak zauważa, że pobudzająca moc nauki Schopenhauera ma swoje granice, że trzeba wytworzyć miejsce dla istnienia innych prawd. Przeczytać można u Lyotarda: „myśli nietzscheańska ma za centralny temat to, że (...) nic nie jest pierwszą zasadą (...) Wszelki dyskurs, także dyskurs naukowy czy filozoficzny, jest tylko perspektywą”17. Również myśl Schopenhauera należy więc uznać za jedną z wielu możliwych perspektyw. Nie ma konieczności, by się jej podporządkowywać – jeśli przestaje być użyteczna, czyli nie wzbogaca już doświadczania życia i nie ma mocy pobudzającej, należy ją odrzucić. Można to zrobić bez żadnych obaw, bo jako jedna z dostępnych perspektyw, nie stanowi całkowitej i wyłącznej prawdy.

Zakończenie.
W 1889 roku, tuż przed ostatecznym popadnięciem w obłęd, Nietzsche pisze do prowadzącego o nim wykłady Georga Brandesa następujące słowa: „Skoro mnie odkryłeś, znaleźć mnie nie było sztuką! Trudnością jest teraz mnie zgubić”18. Sens tej, jednej z ostatnich, wypowiedzi niemieckiego filozofa odczytywać można, tak samo zresztą jak całą jego spuściznę, na setki różnych sposobów. Nie pozbawiając prawa do zasadności wszelkich innych interpretacji, posłużę się w tym miejscu jedną z wielu możliwych. Czytając Nietzschego należy go najpierw odnaleźć – podobnie jak on odnalazł w młodości Schopenhauera - czyli zrozumieć i dać się nim zauroczyć. Potem jednak należy znaleźć w sobie dosyć siły, by go zgubić, czyli nie uznawać jego słów za jedyną wykładnię prawdy, lecz szukać dalej własnej drogi. Czy bowiem nie to mógł mieć Nietzsche na myśli, karząc mówić Zaratustrze: „Oto – moja droga, a gdzież jest wasza?”19.

1 Będący jedną z czterech części zbioru „Niewczesne rozważania”
2 Fryderyk Nietzsche, „Niewczesne rozważania. Schopenhauer jako wychowawca”, §2
3 Ibid.
4 Ibid. § 3
5 Ibid.
6 Ibid.
7 Ibid. § 3
8 Fryderyk Nietzsche, „Ecce homo”, s. 47
9 Ibid.
10 Lew Szestow, „Dostojewski i Nietzsche. Filozofia tragedii”, s. 159
11 Fryderyk Nietzsche, „Tako rzecze Zaratustra”, s. 99
12 Fryderyk Nietzsche, „Niewczesne rozważania”, § 3
13 Ibid. § 6
14 Omawiając poglądy niemieckiego filozofa warto mieć na uwadze słowa Derridy: „Nie istnieje nic takiego jak prawda Nietzschego lub prawda tekstów Nietzschego [...] W rzeczywistości nie istnieje żadna prawda sama w sobie. Istnieje jedynie nadmiar prawd” [Jacques Derrida, „Eperons: Les styles de Nietzsche”, London 1979, s. 103, cyt. za: Józef Życiński, “Bóg postmodernistów”, s. 167]
15 Zob. Zbigniew Kuderowicz, „Nietzsche”, ss. 82-86
16 Ibid., ss. 89-95
17 Jean-Francois Lyotard, „Przepisać nowożytność”, w: Stanisław Czerniak, Andrzej Szahaj (red.), „Postmodernizm a filozofia. Wybór tekstów”, s. 51.
18 Fryderyk Nietzsche, „Listy”, s. 378
19 Fryderyk Nietzsche, „Tako rzecze Zaratustra”, s. 176

Bibliografia

1. Czerniak Stanisław, Szahaj Andrzej (red.), Postmodernizm a filozofia. Wybór tekstów, Warszawa 1996
2. Kuderowicz Zbigniew, Nietzsche, Wiedza powszechna, Warszawa 2004
3. Nietzsche Fryderyk, Ecce homo, tłum. Staff Leopold, Wydawnictwo Zielona Sowa, Kraków 2004
4. Nietzsche Fryderyk, Listy, tłum. Baran Bogdan, Inter-Esse, Kraków 1994.
5. Nietzsche Fryderyk, Niewczesne rozważania. Schopenhauer jako wychowawca, http://www.nietzsche.pl/Nietzsche/NR/index3.html, [05.09.2007]
6. Nietzsche Fryderyk, Tako rzecze Zaratustra, tłum. Berent Wacław, Zysk i ska, Poznań 2005
7. Szestow Lew, Dostojewski i Nietzsche. Filozofia tragedii, tłum. Wodziński Cezary, „Czytelnik”, Warszawa 1987

1 Będący jedną z czterech części zbioru „Niewczesne rozważania”
2 Fryderyk Nietzsche, „Niewczesne rozważania. Schopenhauer jako wychowawca”, §2
3 Ibid.
4 Ibid. § 3
5 Ibid.
6 Ibid.
7 Ibid. § 3
8 Fryderyk Nietzsche, „Ecce homo”, s. 47
9 Ibid.
10 Lew Szestow, „Dostojewski i Nietzsche. Filozofia tragedii”, s. 159
11 Fryderyk Nietzsche, „Tako rzecze Zaratustra”, s. 99
12 Fryderyk Nietzsche, „Niewczesne rozważania”, § 3
13 Ibid. § 6
14 Omawiając poglądy niemieckiego filozofa warto mieć na uwadze słowa Derridy: „Nie istnieje nic takiego jak prawda Nietzschego lub prawda tekstów Nietzschego [...] W rzeczywistości nie istnieje żadna prawda sama w sobie. Istnieje jedynie nadmiar prawd” [Jacques Derrida, „Eperons: Les styles de Nietzsche”, London 1979, s. 103, cyt. za: Józef Życiński, “Bóg postmodernistów”, s. 167]
15 Zob. Zbigniew Kuderowicz, „Nietzsche”, ss. 82-86
16 Ibid., ss. 89-95
17 Jean-Francois Lyotard, „Przepisać nowożytność”, w: Stanisław Czerniak, Andrzej Szahaj (red.), „Postmodernizm a filozofia. Wybór tekstów”, s. 51.
18 Fryderyk Nietzsche, „Listy”, s. 378
19 Fryderyk Nietzsche, „Tako rzecze Zaratustra”, s. 176


Theme port sponsored by Duplika Web Hosting.
Strona główna Back To Top