Mit o anamnesis, jako istotny składnik platońskiej teorii idei. (1)



Teoria anamnezy odgrywa niebagatelną rolę w filozofii Platona, zaś odniesienia do niej można znaleźć w znacznej części jego dzieł. Poniższa praca będzie próbą przeanalizowania mitologicznego ujęcia tej nauki, które zostało zaprezentowane w dialogu Menon. Rozważania swoje postaram się oprzeć na fragmencie tekstu opisującym mit1, w razie potrzeby odnosząc go oczywiście do całokształtu platońskiej nauki o ideach.
Dialog dotyczy pojęcia cnoty (dzielność, gr.arete) oraz całego szeregu zagadnień związanego z tym tematem, stanowiącym szerszy kontekst interesującego nas wątku. Ten ostatni otwarty zostaje pytaniem Menona, który stawia problem w sposób następujący: jak należy zabrać się do poszukiwania czegoś, o czym nie ma się w ogóle pojęcia, czym to jest? Główny nacisk położony jest w tym miejscu na punkt wyjścia, który stanowi niezbędny warunek do dalszych poszukiwań. W ujęciu Sokratesa, pytanie ulega lekkiemu przeformułowaniu, poprzez sprowadzenie go do postaci szkolnego paradoksu, nazwanego „dowodem sofistycznym”. Opiera się on na tym, iż człowiek nie może szukać tego co zna – ponieważ to już zna, ani tego czego nie zna – w tym przypadku nie wie bowiem czego szuka. Paradoks ten dotyka ogółu problemów związanych z ludzkim poznaniem i ma rzekomo dowodzić jego całkowitej niemożności. Skoro bowiem czegoś nie znamy, to nawet jeśli udałoby się nam na to natrafić, nie bylibyśmy w stanie tego rozpoznać, jako że brak nam odpowiedniego środka owo rozpoznanie umożliwiającego. Myśl ta wydaje się być słuszna, nie wynika jednak z niej w żadnym razie, że poznanie jest całkowicie niemożliwe. Oprócz rzeczy dobrze nam znanych oraz tych nieznanych zupełnie, są jeszcze bowiem takie o których coś wiemy, ale bardzo mało. To właśnie te zagadnienia stają się przedmiotem naszych badań i poszukiwań2. Wydaje się nawet sporne, czy o czymkolwiek posiadamy wiedzę pełną, znacznie częściej jest ona w niewielkiej choćby mierze niedokładna i niepewna3.
Wynika z tego, że moc paradoksu nie jest tak silna jakby się mogło z początku wydawać. Nie znaczy to jednak, że można go całkowicie lekceważyć, należy bowiem pamiętać o kontekście, w jakim sporna kwestia została postawiona. Rozmówcy dyskutowali o tym, czym jest cnota (dzielność, arete), o której sam Sokrates jednoznacznie wyraził się, że „co to jest, ja sam nie wiem”4. Dzielność nie jest przedmiotem zmysłowym, lecz tworem czysto duchowym, inteligibilnym. Nasze zmysły nie są w stanie jej dostrzec ani określić, a uchwycić ją potrafi jedynie nasza myśl. Dla Platona, to właśnie takie byty duchowe były bytami w pełnym znaczeniu i w pełni rzeczywistymi. Rzeczy zmysłowe wiecznie powstają i rozpadają się, nie mogą więc istnieć naprawdę5. Stanowią one jedynie odwzorowanie prawdziwej rzeczywistości świata idei, dlatego też są bytem w znaczeniu cząstkowym, pośrednim między czystym bytem a nie-bytem6. W związku z tym pojawia się kolejny problem: w jaki sposób świat idei jest dostępny dla człowieka? Widząc dowolne zjawisko w świecie zmysłów, jesteśmy w stanie coś o nim orzec, ponieważ postrzegamy je właśnie dzięki naszym zmysłom. Dzięki temu posiadamy pewien punkt wyjścia, który pozwala prowadzić dalsze rozważania. Inaczej wygląda kwestia z poznawaniem idei, ponieważ zmysły nie dają nam o nich jednoznacznych informacji. Zasadne wydają się być w tym miejscu wątpliwości Menona, kiedy pyta: „(...) którą z tych rzeczy, o których nic nie wiesz, weźmiesz przed siebie i zaczniesz szukać?”7. Przecież aby zacząc poszukiwania, trzeba cokolwiek wiedzieć o tym, czego się poszukuje. Każdemu badaniu należy postawić jakiś określony cel, w przeciwnym razie można wpaść na przedmiot badań jedynie przypadkiem, a wówczas nie może być mowy o jego poznaniu.
Platon, ustami Sokratesa, jednoznacznie opowiada się za twierdzeniem, że poszukiwanie wiedzy jest możliwe. Argument Menona zostaje nazwany „sporną myślą” bądź też „sofistycznym dowodem”8. Szczególnie to drugie tłumaczenie może wskazywać na fakt, iż Platon nie przykładał do niego szczególnej wagi, uznając go jedynie za erystyczny wybieg nisko przez siebie cenionych sofistów. Nie decyduje się jednak na to, aby zbić go przy pomocy własnej, racjonalnej argumentacji, a zamiast tego posługuje się mitem. Opiera się na twierdzeniu, że dusza ludzka jest nieśmiertelna i odradza się wiele razy. Śmierć stanowi jedynie kres jednego życia duszy w ciele, natomiast narodziny są rozpoczęciem kolejnego wcielenia, które dołącza do szeregu poprzednich. Pierwszy wniosek jaki z tego wynika, brzmi: „należy więc żyć tak zbożnie, jak to tylko możliwe”9. Z uwagi na temat prowadzonej rozmowy, istotniejsze jest jednak wyjaśnienie zagadki możliwości poznania: dusza widziała i poznała już wcześniej całą rzeczywistość, a w obecnym życiu musi jedynie wydobyć z samej siebie całą prawdę, którą posiada od zawsze. Aby dokładniej zrozumieć znaczenie tego wyjaśnienia, należy przyjrzeć się zawartym w nim pojęciom.
Podstawową kwestią, którą należy ustalić w pierwszej kolejności, jest dokładne określenie tego, co należy rozumieć poprzez poznawaną rzeczywistość. Z tekstu wynika jednoznacznie, że podczas swoich wielokrotnych odrodzeń dusza „widziała wszystko zarówno na ziemi, jak w Hadesie”, stąd też „nie ma niczego, czego by nie znała”10. Jak już było wcześniej wspominane, za prawdziwą rzeczywistość uchodził w oczach Platona jedynie inteligibilny świat idei, dlatego owo „wszystko”, które dane było oglądać duszy, należy raczej traktować w kategoriach wszystkich idei. Trudno wyobrazić sobie, aby nasza dusza widziała w poprzednich wcieleniach każdy konkretny przedmiot zmysłowy, włączając w to drzewo rosnące za oknem bądź krzesło na którym siedzę. Przedmioty te są zmienne, nieustannie powstają i rozpadają się, dlatego też nie może dotyczyć ich prawdziwe poznanie. To ostatnie polega bowiem na badaniu świata idei, który jest stały i niezmienny. Jeżeli Platon pisze, że dusza widziała wszystko na ziemi, należy go rozumieć w ten sposób, że dusza, będąc podczas swego ziemskiego życia uwięziona w ciele, potrafiła rozumowo wznieść się do świata idei. Z drugiej strony, nic chyba nie stoi na przeszkodzie, aby mityczny „Hades”, o którym mówi Sokrates, utożsamić z miejscem, gdzie dusza przebywa po uwolnieniu się z cielesnego więzienia. Może wówczas poznawać świat niematerialnych idei bezpośrednio, o czym szerzej jest mowa w innych dialogach.11
Podczas opowiadania mitu, Sokrates nie mówi jasno, dlaczego człowiek nie ma bezpośredniego dostępu do wiadomości, znajdujących się we wnętrzu jego duszy12. Jednoznacznie natomiast wskazuje na to, że dusza pamięta to, co poznała wcześniej, stąd też w każdej chwili wie co to jest cnota, dobro, sprawiedliwość itp. Aby dostać się do tych informacji, należy je sobie przypomnieć (odpomnieć, anamnesis). Jak możliwe jest to przypomnienie?


Theme port sponsored by Duplika Web Hosting.
Strona główna Back To Top