Hilary Putnam (ur. 1921), emerytowany profesor logiki i matematyki na Harvardzie. W działalności filozoficznej spory zwrot w latach ’70 – wcześniej zwolennik filozofii analitycznej, następnie neopragmatysta (niektórzy uznali to za zdradę). Zasłynął częstymi zmianami poglądów – atakami na wcześniejszego samego siebie.
[tu koncentracja na jego wersji neopragmatyzmu]
W duchu pragmatyzmu stwierdza, że filozofia to pochodna naszych interesów życiowych, praktyki – to one decydują, co w filozofii podejmujemy.
Jesteśmy bardzo zaangażowani we wspólnotę, kulturę – nie da się oddzielić faktów od wartości, ocen. Bez wartości w ogóle nie byłoby faktów. Poznajemy rzeczywistość, bo jesteśmy nią zainteresowani, bo wartościujemy, bo mamy interesy. To tezy bliskie klasycznemu pragmatyzmowi (życie przed poznaniem).
Nie ma faktów poza teorią. Przedmioty poznania zależne są od teorii. Całe poznanie jest teoretyczne (to kolejny atak na dogmat pozytywizmu rozróżniający zdania protokolarne i teorie). W teorię uwikłane są nawet najprostsze zdania o rzeczywistości.
Krytyka korespondencyjnej teorii prawdy – nie da się jej zoperacjonalizować (nadać jej kształtu empirycznego, praktycznie wykorzystać). To puste słowa gdyż brak nam kryterium porównywania, nie jest nam dany boski punkt widzenia. By ocenić, które sądy mówią o rzeczywistości musielibyśmy widzieć i sądy i rzeczywistość, musielibyśmy wyjść poza teorie, ustawić się z boku. My zaś pozostajemy zamknięci w ramach języka, kultury. Problemem teorii korespondencyjnej jest fakt, że mamy za dużo prawd – zbyt wiele teorii, które roszczą sobie prawo do prawdy, brak nam zaś kryterium, by to rozstrzygnąć. Putnam nie mówi tu o życiu codzinnym, korespondencyjną teorię winniśmy porzucić w filozofii i nauce. W zamian proponuje wyidealizowaną racjonalną akceptowalność. W nauce, filozofii winniśmy uznać te najlepiej racjonalnie poparte teorie, co do których panuje zgoda osiągnięta w swobodnych warunkach do krytycznej dyskusji. Teorię taką można jednak odwołać – uważa się ją za prawdziwą prowizorycznie. Tak właśnie dzieje się w nauce. Może wszystkie nasze dzisiejsze teorie są fałszywe ale o tym możemy przekonać się dopiero gdy pojawią się nowe. Absolutnego kryterium prawdziwości nie mamy, bo brak nam boskiego punktu widzenia. Smart uznał Putnama za renegata gdyż zrezygnował ze świętości filozofii analitycznej tj. z korespondencyjnej teorii prawdy.
Nie ma sensu podział na to co subiektywne i obiektywne – nasze wartościowanie tak głęboko zaplątane w poznanie, że nie możemy tych wartości oddzielić.
Antyfundamentalizm poznawczy – brak stałego fundamentu poznania.
Putnam to zwolennik realizmu wewnętrznego. Możemy być realistami ale jedynie w ramach pewnego schematu konceptualnego (teorii) – mamy dostęp tylko do rzeczywistości typowej dla schematu, którym się posługujemy. Dostęp do rzeczywistości wewnętrznej nie zaś do samej w sobie – ta niepoznawalna. To realizm gdyż rzeczywistość i jej poznawanie istnieją (jednak jedynie w ramach teorii). Nie potrafimy oddzielić obserwacji od języka – opis kształtuje obserwację. Dla Carnapa to antyrealizm. Bardzo wyraźnie rysują się tu elementy konstruktywizmu (rzecz idzie ku neokantyzmowi badeńskiemu).
Opowiada się za ‘światem z ludzką twarzą’ – rzeczywistość, która nam dostępna nasza, z ludzką twarzą nie zaś sama w sobie (zbieżność z Kantem).
Relatywizm nie ma sensu. Nie możemy wyjść poza schemat, w którym jesteśmy, on jedyny jest nam dany. By uprawiać relatywizm również (podobnie jak przy racjonalizmie) trzeba by nam boskiego punktu widzenia (tylko wtedy moglibyśmy dostrzec, co jest relatywne wobec czego). Zarzucano mu, że relatywizm musi pójść za jego filozofią przyjmującą wielość schematów. Putanam twierdzi jednak, że w schematach trwamy (Rorty pyta tu o przejście do innego schematu; uważa, iż za istnieniem różnych schematów musi iśćprzyjęcie pewnych tez relatywizmu).
To tez zwolennik falliabilizmu zestawionego z antysceptycyzmem.
Ciekawa dyskusja toczyła się pomiędzy Putnamem a Davidsonem (dla którego schematy nie istnieją). Pierwszy argumentował historycznie, drugi filozoficznie. W pewnym sensie oboje mieli rację.
10.03. H. PUTNAM I REALIZM WEWNĘTRZNY.
admin, wt., 03/11/2008 - 08:30
Published in
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
