09. KULTUROWE UWARUNKOWANIA POZNANIA I NAUKI.



Wprowadzenie do mocnego programu socjologii wiedzy. Rozwój filozofii w XX kilkutorowy:
(a) nurt frankofoński – choć interesujący nie zyskał większego odzewu: konwencjonalizm, G. Bachelard (chciał filozoficznie rozumieć naukę), F. Gonseth (postrzegał fizykę i matematykę jako elementy kultury), M. Foucault – wszyscy oni uczuleni byli na społeczny wymiar nauki, nie odróżniali jej od kultury czy praktyki społecznej, wskazywali że podlega ona presji innych praktyk (np. ekonomii, polityki), badali np. związki między zmianami w kulturze i w nauce; był to nurt mocno antyscjentystyczny, antypozytywistyczny
(b) nurt anglosaski – to jego przedstawiciele wyznaczyli prądy choć byli może mniej zasłużeni niż Francuzi (efekt anglocentryzmu): C. Popper, T. Kuhn, P. Feyerabend
Carl Popper [(1902–94), austriacki filozof i logik; jeden z najwybitniejszych filozofów nauki XX wieku; od 1936 na emigracji; prof. Uniwersytetu Londyńskiego; zwolennik antyindukcjonizmu, twórca tzw. hipotetyzmu w metodologii nauk przyrodniczych; w naukach społecznych krytyk historycyzmu i totalitaryzmu]
Podważa paradygmat pozytywistyczny – miast potwierdzania proponuje falsyfikację. Antyindukcjonizm – myślenie holistyczne, nie zaczynajmy od pojedynczych faktów jak w pozytywizmie lecz stawiajmy śmiałe hipotezy. Następnie hipotezy poddajemy testowi, co daje korroborację (potwierdzenie), uprawdopodobnienie i wybieramy te zbliżające się do prawdy. Bliski mu krytyczny racjonalizm czyli stawianie śmiałych hipotez i poddawanie ich falsyfikacji.
Zasada demarkacji – naukowe są te hipotezy, które poddają się falsyfikacji empirycznej; co się weryfikacji nie poddaje to metafizyka = nie nauka.
Teza centralna (też dla całej filozofii XX wieku): całe poznanie jest teoretyczne. To negacja pozytywistycznego nagiego faktu, faktu samego w sobie; fakty zależne są od hipotezy; badacz konstruuje w świetle teorii. To atak w samo serce pozytywizmu i scjentyzmu. Już wcześniej w tym duch pisali konwencjonaliści francuscy oraz równocześnie (’30) jeszcze radykalniej Ludwik Fleck. Później myśl tę podejmują Quine, Putnam, Rorty. Dziś to jedna z lepiej uzasadnionych tez – że teoria poprzedza obserwację. Przyrodoznawcy nie przyjmują tego jednak do wiadomości, zupełnie ignorują osiągnięcia filozofii nauki XX wieku. Fenomenem obecnej kultury jest fakt, że nauka nie chce o sobie myśleć naukowo, filozoficznie.
Problemy u Poppera – głosił krytyczny racjonalizm, walkę z dogmatyzmem równocześnie będąc zażartym dogmatykiem w swej filozofii. Wskazuje na brak faktów teoretycznych, ale paradoksalnie każe falsyfikować hipotezy przez fakty – jedna nogą tkwi on jeszcze w pozytywizmie. Ostatecznie nie podaje zadowalającego kryterium wyboru hipotez. Dalej poszli konwencjonaliści mówiący, że niemożliwy jest eksperyment krzyżowy – istnieją odrębne fakty odrębnych teorii nie jedna tylko natura jak sądzą przyrodoznawcy (np. dla marksizmu istnieje walka klasowa, dla tomizmu solidaryzm). Fakty jednej teorii nie mogą falsyfikowały innej (różne zespoły faktów i ich hipotezy istnieją po prostu obok siebie).
Thomas Kuhn [(1922–96), filozof amerykański; prof. uniwersytetów w Berkeley, Princeton oraz Cambridge; twórca tzw. teorii paradygmatów, stanowiącej próbę syntetycznego ujęcia wewnętrznego mechanizmu rozwoju nauki; Struktura rewolucji naukowych]
Wyciąga wnioski z trudności, na które natrafiła filozofia Poppera. Proponuje pojęcie paradygmatu – przejście od jednego do drugiego dokonuje się ze względów społeczno – psychologicznych (np. zniechęcenie). Przewrót wychodzi zazwyczaj od dewiantów, którzy nagle przechodzą do centrum – to, co nowe dojrzewa na marginesie, często blokowane. Przebiega to etapowo: nauka normalna, następnie anomalia (dodawanie hipotez ad hoc; do pewnego momentu dzięki nim paradygmatu można jeszcze bronić, jednak w końcu komplikacje powodują zawalenie paradygmatu), załamanie przez mnożenie hipotez ad hoc, nowy paradygmat (nagle zaczynamy żyć w innym świecie). Ważne tu pojęcie ‘rewolucji naukowej’ – gwałtowne przejście od starego do nowego paradygmatu np. Newton/Einstein w fizyce czy Arystoteles/Kartezjusz w kwestii celowości przyrody. Rewolucje takie też na łonie filozofii.
Paul Feyerabend [(1924–94), austriacki filozof i krytyk kultury; zajmował się przede wszystkim filozofią nauki, zwłaszcza rolą nauki w kulturze. W początkowej twórczości podjął radykalną krytykę stanowiska, wedle którego o wartości teorii naukowej decydują potwierdzające ją, wolne od wszelkich uwikłań teoretycznych, konstatacje empiryczne. Przecząc istnieniu „faktów” wolnych od komponenty teoretycznej uznał, iż ograniczenie się do konfrontacji teorii z danymi doświadczenia grozi dogmatyzmem, albowiem fakty, do których się odwołujemy, nie są wobec sprawdzanej teorii neutralne. W ramach innej teorii mogłyby w ogóle nie uchodzić za fakty. Bronił więc stanowiska, które nazwał „pluralizmem teoretycznym”. Zgodnie z nim rzetelna ocena akceptowanych teorii naukowych wymaga nie tylko konfrontacji z danymi doświadczenia, lecz również z alternatywnymi założeniami teoretycznymi. W końcu lat 60. Feyerabend doszedł do wniosku, że nauka nie jest w stanie realizować zalecanej przez niego postawy krytycznej, że z istoty swojej dogmatyczna nie jest niczym lepszym od religii czy mitu. Rozwój jej jest, jego zdaniem, podporządkowany jednoznacznie interesom postępu technologicznego, który zagraża kulturze. Tym samym rozwój nauki nie jest wartością pozytywną. Jedyną zasadą metodologii, która powinna obowiązywać w nauce, jest dewiza: wszystkie chwyty dozwolone, czyli negacja wszelkich zasad. Stanowisko to nazywał anarchizmem metodologicznym. Jego poglądy wywarły pewien wpływ na ruchy studenckie końca lat 60. w Europie Zachodniej i w Stanach Zjednoczonych.]
Dokonał radykalizacji filozofii Kuhna, był uczniem Poppera ale podzieliła ich kłótnia. Postać bardzo skrajna, kontrowersyjna. Wypowiedział tezy oczywiste: należy pogodzić się z niewspółmiernością teorii (teorie + fakty tworzą własne światy; teorii nie da się porównać gdyż mówią o różnych rzeczach), z wieloparadygmatycznością nauki (nieporównywalne teorie obok siebie). Uważa, że to bardzo dobrze, iż tak właśnie jest – twórzmy jak najwięcej paradygmatów, teorii, konkurencyjnych faktów. Budując teorię sięgajmy do różnych źródeł – też religii czy sztuki. Byleby tylko hipotezy były spójne. Właśnie takie podejście w historii okazało się płodne, nauka rozwijała się przez twórczość. ‘Wszystko wolno!’ (dosł. ‘wszystko ujdzie). Zrezygnujmy z przekonania, że to ta a nie inna teoria jest naukowa – dajmy szansę wszystkim teoriom nie rezygnując równocześnie z przekonania, że kiedyś może będziemy wiedzieć, która z nich prawdziwa (‘Niech rozkwita tysiąc kwiatów.’).
Właściwą metoda jest anarchizm metodologiczny – każda metoda jest właściwa jeśli tylko umożliwia powiedzenie czegoś interesującego o świecie. Nauka zaś sama broni się przed rozwojem, twórczością. Historia pokazuje, że to co kiedyś uznawano za nienaukowe, dziś naukowe. Granica między nauką a nienauką uwarunkowana jest historycznie (np. Newton był astrologiem).
Brak nam kryterium wyboru – nie ma go ale też nie jest ono potrzebne. Równie dobre np. medycyna chińska i europejska, astrologia i fizyka. Feyerabend niszczył skorupę nauki, prowokował. Opowiadał się za dadaizmem [istotą twórczości artystycznej dadaizmu była nieograniczona swoboda, demonstrowanie indywidualnej fantazji]. Był radykalnie antyscjentystyczny – uznawał naukę za praktykę próbującą niesłusznie marginalizować inne; należy ją ograniczyć, bo zawładnie nad resztą. Bronił autonomiczności innych sfer rzeczywistości – sztuki, religii, magii. Wskazywał jak kultura euroamerykańska zdominowała siłą inne kultury, jak w polityce używano nauki jako ideologii wyższości.
Większość środowiska naukowego wyklęła go jako szaleńca.
Socjologia wiedzy – zjawisko intelektualne XX wieku. To refleksja socjologiczna na temat społecznych uwarunkowań poznania. Rozkwit to pierwsze dekady minionego wieku, oraz lata ’70. Przedstawicielem pierwszej fali Max Weber. Położył on w swych dziełach podwaliny pod socjologię wiedzy. Ważni byli też G. Simmel i E. Durkheim. Wszystkich ich interesował społeczny wymiar poznania..
Klasyczna socjologia wiedzy – XIX/XX wiek, przedstawiciele to K. Mannheim i M. Scheler. Poznanie jest uwarunkowane społecznie. Nie jest tak, że nauka oddzielona jest od życia społecznego – ono ją determinuje; wpływ ten jest widoczny, gdy błądzimy. Błędy poznawcze należy tłumaczyć ingerencją tego, co społeczne. Mannheim twierdził, iż większość grup jest zdeterminowana interesami – od determinant społecznych wolna jedynie inteligencja, tylko oni naprawdę zainteresowani poznaniem, jedynie naukowcy nie poddają się polityce, ekonomii itp. W nauce mamy więc szansę dotarcia do prawdy, ale często to skażone wpływami zewnętrznymi. Widać to szczególnie przy teoriach skrajnie fałszywych np. faszyzm – antysemityzm; to efekt presji politycznej. Normalnie nauka bezinteresowna, ponad tym. Gdy pozostawić ją wolną, będzie dążyć do prawdziwego poznania. Inne przykłady efektów nacisków społecznych: tzw. socjalistyczna kukurydza Trofima Łysenko [(1898–1976), agrobiolog ukraiński; od 1935 członek Ogólnozwiązkowej Akademii Nauk Rolniczych im. W.I. Lenina i dwukrotnie jej prezes, od 1939 członek. Akademii Nauk ZSRR; opracował teorię stadialnego rozwoju roślin i metody zastosowania jej w praktyce rolniczej; teorie genetyczne Łysenki odrzucały prawa dziedziczności będące podstawą współczesnej genetyki, przypisując nieograniczone możliwości przekształcania organizmów za pomocą zmian środowiskowych; spotkały się one z przychylnym zainteresowaniem władz politycznych i zostały narzucone nauce sowieckiej metodami przymusu administracyjnego, któremu towarzyszyła scentralizowana kampania propagandowa; upowszechnienie teorii Łysenki wraz z odcięciem się od genetyki współczesnej wpłynęło negatywnie na rozwój biologii i rolnictwa w ZSRR] czy teorie języka Stalina.


Theme port sponsored by Duplika Web Hosting.
Strona główna Back To Top