02. DEDUKCJA TRANSCENDENTALNA JAKO METODA KANTA.



Pierwszym etapem Kantowskiej „krytyki”, tzw. dedukcji jest wykrywanie tego, dzięki czemu istnieją i są poznawane przedmioty dane w doświadczeniu. Fenomenalny przedmiot jest dla Kanta czymś najbardziej podstawowym i oczywistym – problemem staje się to, dzięki czemu ów przedmiot istnieje i jest poznawalny.
Dedukcję transcendentalną odróżnia Kant od dedukcji empirycznej. Pierwsza ma wyjaśnić, w jaki sposób pojęcia a priori mogą odnosić się do przedmiotów, druga zaś pokazuje sposób, w jaki pojęcie uzyskujemy z doświadczenia, nie dotyczy więc jego pewności, lecz faktu, z którego pochodzi jego posiadanie. Przy dedukcji transcendentalnej możemy więc postawić pytanie quid juris (jakim prawem) pochodzące z dedukcji prawniczej.
„Krytyka” więc wychodzi od tego, co już jest wykończone i gotowe, od empirycznej rzeczy i stara się formułować takie przesłanki i hipotezy, po przyjęciu których istniejąca, poznawalna przedmiotowość stanie się całkowicie wyprowadzalna, tzn. dedukowalna z tych przesłanek. Takimi założeniami w teorii Kanta stają się „aprioryczne warunki możliwości” przedmiotowości.
Dedukcja transcendentalna to procedura dobierania odpowiednich struktur wyjściowych do tego, co jest dane i w swej oczywistości niepodważalne – do pewnego status quo – z których to struktur da się go następnie wydedukować.
To metoda właściwa dla całego nowożytnego naukowego sposobu myślenia zapoczątkowanego, wg Kanta, przez Kopernika. Dokonał on bowiem rewolucji (przewrotu) w myśleniu, przyjmując, że to nie poznający podmiot ma się dostosować w swym poznaniu do obiektu poznania, lecz odwrotnie: poznający podmiot ma sformułować w sposób zupełnie swobodny, taki zespół hipotez, z których to, co poznawalne da się całkowicie, w sposób jak najprostszy i jak najkrótszy wyprowadzić, i to wydedukować bez najmniejszego „uszczerbku” tj. musi pozostać po takim zabiegu takie samo jak przed nim.
Ustalony stan rzeczy musie się w myśl takiej koncepcji w pewien sposób „dostosować” do zbioru hipotez i przesłanek, które jednak – o ile ów stan rzeczy da się z nich wywieść – przestają być tylko hipotezami, a stają się uzasadnionymi i udowodnionymi prawami. Z czegoś hipotetycznego stają się czymś apodyktycznym.
W postępowaniu tego rodzaju nie wolno zważać na żadne utarte schematy myślowe, zwyczaje czy przesądy.
[?] Dokonując przełomu w dotychczasowym sposobie uprawiania filozofii próbuje Kant, wzorem Kopernika, wyłonić taki zespół warunków, z których da się wydedukować (na drodze „krytyki”, czyli „z dołu do góry”), do których da się zredukować bez reszty to, co istniejące i co poznawalne: empiryczna podmiotowość. Przedmiotowość - to, co istniejące na sposób przedmiotowy, ale i zarazem poznawalne jako przedmiot; to co posiadające znaczenie ontologiczne i epistemologiczne.
Istota przedsięwzięcia Kanta: wymyślić taki zespół założeń, do których w pierwszym kroku da się zredukować przedmiotowość empiryczną i z których w drugim kroku da się ona bez żadnych zniekształceń, dokładnie w tej samej postaci jak przed dedukcją, wydedukować. Jeśli się to powiedzie wówczas „Krytyka czystego rozumu” przestanie być czymś tylko hipotetycznym, a stanie się udowodnioną, uzasadnioną, „apodyktycznie pewną” teorią doświadczenia.
Zatem dedukcja transcendentalna wychodzi od tego, co dane, od fenomenalnych zjawisk, a następnie poznanie prowadzące z dołu do góry prowadzi poprzez formy naoczności: czasu i przestrzeni, syntezy: ujmowania w naoczności i odtwarzania w wyobraźni, schematy, kategorie, zasady intelektu, idee czystego rozumu po ideę świata.
Naczelną zasadą dedukcji transcendentalnej wszystkich pojęć a priori jest to, że pojęcia te muszą być rozpoznawane jako aprioryczne warunki możliwości doświadczenia.
W teorii Kanta mamy dwa warunki możliwości poznania przedmiotu: (a) naoczność – przez którą jest on dany jako zjawisko, (b) pojęcie – przez które jest on pomyślany jako odpowiadający naoczności

Rozważając poszczególne etapy poznania z dołu do góry:
Istnieją dwie czyste formy zmysłowej naoczności (formy oglądu zewnętrznego) jako naczelne zasady poznania a priori: czas i przestrzeń (podmiotowe warunki zmysłowości). Przestrzeń jest koniecznym wyobrażeniem a priori leżącym u podłoża wszelkich zewnętrznych danych naocznych; jest jednością niezróżnicowaną, w której wszystkie przedmioty istnieją równocześnie. Czas jest koniecznym wyobrażeniem a priori, które leży u podłoża wszelkich danych naocznych – nie można go w ogóle usunąć ze zjawisk, lecz można z niego usunąć zjawiska. Różne czasy (chwile) nie są równoczesne lecz po sobie. Jest formą zmysłu wewnętrznego tj. oglądania nas samych i naszego wewnętrznego stanu. To formalny warunek a priori wszelkich zjawisk w ogóle.
Syntezy. Synteza ujmowania w naoczności – wszystkie nasze poznania podlegają ostateczne formalnemu warunkowi zmysłu wewnętrznego – czasowi, w którym muszą być wszystkie uporządkowane. Każda naoczność zawiera w sobie różnorodność, zaś każde przedstawienie może być tylko bezwzględną jednością. Synteza ujmowania zatem polega na tym by różnorodność, pewną rapsodię zmysłów w empirycznej wyobraźnie zebrać w jedność. Synteza odtwarzania w wyobraźni – w tym, co różnorodne w przedstawieniach zachodzi towarzyszenie sobie i następowanie po sobie. Synteza ta polega na łączeniu aktualnego spostrzeżenia z tym, co dopiero minęło. Dzieje się to automatycznie. Jest ona nierozerwalnie związana z syntezą ujmowania w naoczności.

Poznanie przedmiotowości staje się dla Kanta konstytucją przedmiotowości. Konstytucja jest organizacją i ukształtowaniem przedmiotu z tego, co dane i obecne dla podmiotowości. Pojęciem kluczowym jest tu synteza. Synteza polega na łączeniu dat, na ich jednoczeniu ze sobą, przy równoczesnym ich odniesieniu do syntetyzującego podmiotu. Funkcjami syntezy są kategorie, a w proces syntetyzowania przedmiotu włączone są wszystkie trzy poznawcze władze, posiadające swoje własne odmiany syntezy: synteza ujmowania (zmysłowość), synteza odtwarzania (wyobraźnia), synteza ... (intelekt). Poznanie polega u Kanta na powiązaniu, zjednoczeniu tego, co różnorodne i dane. Poznać to podać prawa i przepisy konstytutywnej syntezy owego czegoś.

Struktury procesu syntezy:
Czas – spostrzeganie jest tu samopostrzeganiem tzn. a-percepcją. Ja jest samo dla siebie dostępne wyłącznie w sposób zmysłowy tj. przez zmysł wewnętrzny. Musi być samo dla siebie dane jako fenomen. Skończony ludzki intelekt potrafi tylko myśleć tj. jednoczyć i syntetyzować pewną różnorodność przedstawień. Żeby dotrzeć do siebie samego musi mu być dana wielość jego własnych przedstawień. Tym, co takiej różnorodności Ja dostarcza zmysłowi wewnętrznemu, jest czysta i produktywna wyobraźnia. Tym, co kształtuje zmysł wewnętrzny jest intelekt i jego pierwotna zdolność wiązania ze sobą tego, co różnorodne w naoczności tj. poddawania go apercepcji. Podmiot rozdziela się jak gdyby na dwa różne podmioty: pierwszy jest zdolnością do myślenia, pełni funkcję syntetyzowania wewnętrznej różnorodności zmysłowej (czysty intelekt, „transcendentalna jedność apercepcji”, Ja transcendentalne); drugi jest bierną zdolnością doznawania, którego funkcją jest odbieranie różnorodności („zmysł wewnętrzny”, apercepcja empiryczna, Ja empiryczne). Istnieją zatem dwa nietożsame ze sobą „podmioty”: Ja transcendentalne wyposażone wyłącznie w możliwość myślenia, które percypuje drugie Ja – empiryczne – posiadające tylko zdolność odbierania tego, co dostarcza mu wyobraźnia transcendentalna. Ja transcendentalne wywiera wpływ za pośrednictwem wyobraźni na swoje Ja empiryczne, co powoduje, iż Ja empiryczne uzyskuje różnorodność przedstawień Ja transcendentalnego. Jako że Ja empiryczne nie potrafi samo zsyntetyzować tej różnorodności danej mu przez wyobraźnię, dlatego to Ja transcendentalne jednoczy, syntetyzuje mnogość już uzmysłowioną swych własnych przejawów. Czas polega na pewnym ruchu i oddziaływaniu jakie na swoje Ja empiryczne wywiera Ja transcendentalne za pośrednictwem wyobraźni. Czas konstytuuje to syntezowanie przejawiania się podmiotu dla siebie samego. Ruch między Ja transcendentalnym a Ja empirycznym konstytuuje nas. Ruch ten ma strukturę kulistą – jego punktem wyjścia i dojścia jest zawsze Ja transcendentalne, etapami zaś wyobraźnia i Ja empiryczne. Czas sprowadza się więc do nieskończonej serii pobudzeń Ja empirycznego przez Ja transcendentalne. Jest zatem czas – jako sposób zjawiskowego ujawniania się sobie samemu przez dyskursywne Ja – znakiem skończoności i dyskursywności podmiotowości ludzkiej. Promotorem czasu jest Ja transcendentalne. Samo Ja transcendentalne jest poza czasem gdyż czas jest pewnym ruchem, rozpięciem między Ja transcendentalnym i Ja empirycznym, transcendentalna jedność apercepcji zaś jako promotor tego ruchu nie znajduje się bezpośrednio w nim – jest poza nim, bo jest początkiem i końcem tej aktywności, bo wytycza jego dwa skrajne bieguny. Zatem nie jest ani tak, że podmiot transcendentalny jest w czasie, ani tak, że czas jest w nim, ani, że są tym samym. Czas jest ruchem wewnętrznym całej podmiotowości, nie tylko transcendentalnej, jest tym, co spaja podmiotowość w jedność. Czas jest tym czynnikiem, który dwie warstwy podmiotowości jednoczy i zespala ze sobą, a zatem ustanawia pełen podmiot w kantowskim znaczeniu.
Przestrzeń – jest formą zmysłu zewnętrznego tzn. sposobem w jaki przedmioty będąc na zewnątrz pobudzają naszą receptywność. Jest ona istotowo związana z czasem – to, co się zjawia w przestrzeni musi z konieczności być także dane w czasie (choć nie odwrotnie). Zmysł wewnętrzny jest związany bezpośrednio ze zmysłem zewnętrznym i tylko za jego pośrednictwem jest w ogóle możliwy. Zmysł zewnętrzny ulega pobudzeniu przez zewnętrzne, dane przestrzennie rzeczy; to powoduje „włączenie się” także zmysłu wewnętrznego, który zaczyna odbierać przedstawienia Ja transcendentalnego, co uruchamia proces konstytuowania się czasu. Czyli – bez przestrzeni nie ma czasu.
Schematy – pośredniczą między intelektem a zjawiskami. Są czymś pośrednim między kategoriami a zmysłowością – mają „przekładać” kategorie na doświadczenie. Przekład ten jest czasowy – czas jest medium. Pośredniczą i przekształcają pojęcia na czasowe określenia tego, co w czasie: potrzebują wyszukać i odkryć w zjawiskach obecność czasu i własności czasu samego przełożyć adekwatnie na czasowe określenie zawartości czasu. W pierwszym kroku: przekład kategorii jako pojęć na pewne własności czasu samego i jako takiego. W drugim kroku: przekład tych własności czasu na pewne adekwatne własności tego, co w czasie zjawisk. Czas jest tu medium, nośnikiem przekładu. Transcendentalny schemat musi pośredniczyć zarazem pomiędzy tym, co intelektualne, a tym, co uczasowione tj. zmysłowością. Czas jako medium jest tu pośrodku, między kategorią a zjawiskiem. Schemat jest czasem skategoryzowanym i jednocześnie uzmysłowionym, jest określeniem czasu i tego, co w czasie.
Synteza wyobraźni – jej zadaniem jest łączyć i zapośredniczać ze sobą intelekt i doświadczenie. Sama synteza niczego nie poznaje, lecz stanowi pewną dyspozycję do poznawania. Synteza czysto intelektualna (pojęciowa) – wg pojęć samych; dostarcza czystych pojęć intelektu tj. kategorii. Przedmiotem jej są wyłącznie pojęcia. Stanowi podstawę, aprioryczny i transcendentalny warunek możliwości poznania. Nie jest sama poznaniem, bo kategorie są tylko formami myślowymi, bez przedmiotowego odniesienia. Brak tej syntezie odniesienia do zmysłowości. Synteza postaciowa – synteza wyobraźni – synteza tego, co różnorodne w zmysłowej naoczności. Wyobraźnia jest pewną zdolnością do określenia zmysłowości a priori, a jej synteza stanowi aprioryczne prawo jednoczenia aposteriorycznej różnorodności. Obie są transcendentalne, bo same dokonują się a priori oraz stwarzają podstawę dla możliwości innych poznań a priori. Synteza wyobraźni i sama wyobraźnia pośredniczą między transcendentalną jednością apercepcji a doświadczeniem. Czysta, aprioryczna, transcendentalna synteza wyobraźni jest taką strukturą w całości poznania, która ma za zadanie wiązanie pewnej różnorodności (bez względu na to, jaka jest to różnorodność), która jednak musi być dana. Transcendentalna jedność apercepcji udziela pewnej predyspozycji do syntetyzowania treści empirycznej i nadaje jej aprioryczne uprawnienie do jednoczenia tego, co wyobraźni dane. Narzędziem tego jednoczenia są kategorie – bo tylko przez nie odbywa się wiązanie tego co różnorodne. Są one prawami syntetyzowania, konstytuują przedmiot, kierują schematami. Zawierają w sobie jedność syntezy wyobraźni w odniesieniu do wszelkich możliwych zjawisk. Kategoriom podlegają wszystkie zjawiska jako materiał na możliwe doświadczenie. Zatem prawo do jednoczenia zostało kategoriom przekazane przez jedność apercepcji, dalej kategorie je przekazują schematom. Selekcja materiału jest taka, by był on odpowiedni do konkretnej kategorii. Wyobraźnia wiąże to, co różnorodne w zmysłowej naoczności. Zależy ona od intelektu co do jedności syntezy intelektualnej. a od zmysłowości co do różnorodności ujęcia. Synteza wyobraźni musi z konieczności mieć związek także z doświadczeniem. Bez doświadczenia sama ona niczego nie poznaje ani niczego nie jednoczy lecz stanowi zdolność i możliwość wiązania.


Theme port sponsored by Duplika Web Hosting.
Strona główna Back To Top